Kopia – SZABLON prezentacja sprzedażowa 3

Klasyczne szkolenia vs Executive Development Centre – kto naprawdę wygrywa w rozwoju liderów sprzedaży?

Dlaczego rozwój liderów sprzedaży jest dziś tak ważny?

Rozwój liderów sprzedaży nigdy nie był tak istotny jak dziś. Rynek zmienia się szybciej, niż wielu menedżerów potrafi przewidzieć, a klienci oczekują nie samej oferty, ale przede wszystkim doradztwa, partnerstwa i błyskawicznej reakcji na ich potrzeby. Żyjemy w świecie, w którym dominują zmienność, niepewność, złożoność i niejednoznaczność, a więc czynniki, które sprawiają, że długoterminowe planowanie jest coraz trudniejsze, a jednocześnie oczekujemy, że nasz biznes będzie rozwijał się w nim liniowo i przynosił stabilne i przewidywane dochody. W tej rzeczywistości lider sprzedaży staje się kimś więcej niż tylko osobą odpowiedzialną za wynik miesięczny, czy kwartalny. Jest architektem stabilności w chaosie, przewodnikiem zespołu w sytuacjach niepewności i kluczowym ogniwem łączącym strategię firmy z potrzebami rynku.

Osobiście od niemal 20 lat pracuję blisko sprzedaży, co dało i wciąż daje mi możliwość obserwowania  tego, jak potoczyły się zawodowe losy wielu handlowców i doradców klienta, których potencjał zarządczy został dostrzeżony w ich macierzystych organizacjach. Niestety nie wszyscy z nich ostatecznie osiągnęli sukces.  Część nie miała odwagi, aby podjąć nowe wyzwania. Innym zabrakło motywacji na obranej ścieżce rozwoju. Drobny odsetek stanowiły błędy diagnostyczne. Wreszcie sporej części pracowników high potential zaproponowano szablonowe działania rozwojowe, które spowodowało tylko wzmocnienie wymienionych wcześniej czynników, a działy HR utwierdziły w przekonaniu, że liderów zespołów sprzedażowych trzeba szukać na zewnątrz.

Klasyczne szkolenia menedżerskie – ograniczenia i realne efekty

Przez lata podstawowym narzędziem rozwoju menedżerów były klasyczne szkolenia. Nie można im odmówić wartości – dają uczestnikom wiedzę, pozwalają oderwać się od codziennych obowiązków, a czasem inspirują do spojrzenia na swoje zadania z nowej perspektywy. Jednak badania pokazują, że realny transfer wiedzy do praktyki jest znikomy. Association for Talent Development (2019) wskazuje, że jedynie 10-15% pracowników stosuje w pracy to, czego nauczyli się na sali szkoleniowej. Problem polega na tym, że w naszej organizacyjnej świadomości szkolenia wciąż często traktowane są jako jednorazowe wydarzenie, w dodatku nie uwzględniające branżowych business case’ów i różnic między uczestnikami (preferencje i style poznawcze). Lider z dziesięcioletnim doświadczeniem i nowo mianowany kierownik zespołu dostają ten sam zestaw treści. Nic więc dziwnego, że efekt „wow” szybko się ulatnia, a w miejscu entuzjazmu pozostaje poczucie, że kolejny raz inwestycja w szkolenie nie przełożyła się na trwałą zmianę. Dodatkowo musimy pamiętać, że zgodnie z modelem uczenia się osób dorosłych (McCall, Lombardo i Eichinger, 1996), tradycyjne szkolenia dostarczają nam tylko 10% nowych umiejetności, więc mogą być uznane za metodę, choć ważną, to jednak uzupełniającą, a najskuteczniejszy rozwój zawodowy zachodzi głównie w pracy i w kontakcie z innymi ludźmi (dla porównania 20% stanowi nauka przez relacje z innymi, a aż 70% nauka przez praktykę i doświadczenie w pracy).

Executive Development Centre – proces zamiast wydarzenia

W opozycji do tej praktyki powstała metoda Executive Development Centre, która zakłada, że rozwój lidera nie może polegać na biernym przyswajaniu wiedzy, ale na działaniu w warunkach maksymalnie zbliżonych do realnych. Executive Development Centre to proces, a nie wydarzenie. Uczestnicy przechodzą przez szereg symulacji i zadań, które odzwierciedlają sytuacje znane ze świata biznesu. Mogą to być trudne negocjacje z klientem, prowadzenie zespołu w kryzysie, podejmowanie decyzji pod presją czasu czy zarządzanie konfliktem. Kluczowe jest to, że każdy krok jest obserwowany przez doświadczonych asesorów, którzy analizują nie tylko wyniki, lecz przede wszystkim sposób dochodzenia do rozwiązań. Lider nie może więc zasłonić się deklaracją „tak bym zrobił w pracy”, bo to, co robi, widać tu i teraz. Po zakończonych zadaniach uczestnik otrzymuje szczegółowe informacje o swoich mocnych stronach i obszarach wymagających rozwoju, a następnie – co najważniejsze – pracuje nad indywidualnym planem działania. Taka diagnoza połączona z praktyką powoduje, że Executive Development Centre inicjuje realną zmianę zachowań i postaw, a jego naturalną kontynuacją jest udział w dedykowanych działaniach rozwojowych, które są wprost adresowane do tych obszarów, które  w przypadku uczestnika zostały ocenione nieco niżej, ponieważ wykazał się on pewnymi deficytami zachowań.

Warto podkreślić, że Executive Development Centre nie jest wyłącznie narzędziem HR-owym. To sposób na połączenie strategii personalnej ze strategią biznesową. W wielu firmach te dwa obszary funkcjonują obok siebie – HR odpowiada za szkolenia i benefity, a biznes rozlicza wyniki sprzedaży. W praktyce jednak jedno bez drugiego nie ma racji bytu. Jeśli rozwój ludzi nie wspiera realizacji celów biznesowych, traktowany jest jako koszt, a nie inwestycja. Jeśli natomiast cele sprzedażowe ignorują potrzebę budowania kompetencji, ich realizacja okazuje się krótkotrwała. Executive Development Centre daje możliwość ściślejszego powiązania rozwoju liderów z kluczowymi wskaźnikami biznesowymi. Lider wychodzi z procesu nie tylko z samoświadomością, ale i z indywidualnym planem rozwoju umiejętności – dostosowanym do jego potrzeb, ale też biznesowych potrzeb organizacji, które natychmiast może zacząć przekładać na wyniki zespołu.

Koszty rotacji i znaczenie motywacji pracowników

A skoro mowa o biznesie, to spójrzmy na ten temat rozwoju kompetencji również od strony kosztów. Instytut Gallupa od lat podkreśla, że odejście jednego pracownika to dla organizacji strata równa od półrocznego do nawet dwuletniego wynagrodzenia, w zależności od stanowiska zajmowanego w organizacji. W przypadku lidera sprzedaży te liczby rosną jeszcze bardziej. Jeśli średnia pensja lidera wynosi 240 tys. zł rocznie (20 tys. zł miesięcznie), koszt jego utraty to od 120 tys. zł do nawet 480 tys. zł. Utrata menedżera oznacza konieczność kosztownej rekrutacji i długiego wdrożenia następcy, ale także spadek motywacji zespołu, utratę relacji z klientami oraz niepewność co do przyszłych wyników. W efekcie koszt zastąpienia doświadczonego lidera może być nieporównywalnie wyższy niż inwestycja w jego rozwój poprzez Executive Development Centre.

Nie bez znaczenia jest także pytanie o motywację pracowników. Badania McKinsey (2021) pokazują jasno, że pracownicy zostają w firmach nie tylko dla wynagrodzenia. O wiele ważniejsze okazują się możliwości rozwoju, poczucie wpływu na to, co się dzieje w organizacji, oraz relacja z liderem. Tymczasem wielu pracodawców nadal sądzi, że najlepszym sposobem na zatrzymanie talentów są premie, benefity i podwyżki. To działa, ale jedynie na krótką metę. Ludzie potrzebują inspiracji i poczucia, że ich lider potrafi poprowadzić ich w trudnych czasach. I właśnie tutaj Executive Development Centre daje przewagę, ponieważ kształtuje i wzmacnia liderów zdolnych do budowania długofalowego zaangażowania zespołu, a dodatkowo niemal 60-70% osób uczestniczących w tego typu projektach wdraża konsekwentnie nabyte wiedzę i umiejętności (CEB, 2020).

Case study: Anna i Piotr – dwa różne podejścia

Aby lepiej zobrazować różnice pomiędzy tradycyjnym rozwojem w oparciu o szkolenia, a przemyślanym planem nakierowanym na indywidualne potrzeby lidera, prześledźmy historie Anny i Piotra, menadżerów sprzedaży, zarządzających podobnej wielkości zespołami w firmach o porównywalnym profilu. Przyjmijmy, że ich organizacje zmagają się z nazwanymi wcześniej wyzwaniami: rosnącą konkurencją, wymagającymi klientami i presją na utrzymanie wyników w niestabilnym otoczeniu. Obie firmy decydują się zainwestować w rozwój menedżerów, ale wybierają różne ścieżki. Anna trafia na klasyczne szkolenie menedżerskie, a Piotr zostaje zaproszony do udziału w projekcie Executive Development Centre.

Historia Anny wygląda znajomo. Dwudniowe szkolenie prowadzone przez doświadczonego trenera dostarcza wielu inspiracji, ćwiczeń i przykładów. Anna wychodzi z notesem pełnym pomysłów. Przez kilka dni próbuje wdrożyć niektóre techniki, ale szybko powraca do dawnych nawyków. Jej zespół nie zauważa większych zmian, a sama Anna, choć bogatsza o wiedzę, nie ma czasu ani wsparcia, by konsekwentnie zmieniać swoje zachowania. Zespół Anny wciąż funkcjonuje na tym samym poziomie, nie czując większej zmiany w sposobie zarządzania.

Ścieżka Piotra wygląda inaczej. W ramach Executive Development Centre pracuje na realnych wyzwaniach. Symulacje, zadania i sytuacje kryzysowe odzwierciedlają codzienność lidera sprzedaży. Piotr nie tylko zdobywa wiedzę, ale przede wszystkim widzi swoje prawdziwe zachowania w praktyce, obserwowane przez ekspertów. Po intensywnym procesie otrzymuje indywidualny plan rozwoju i wsparcie we wdrożeniu nowych działań. Efekt jest szybki i mierzalny – Piotr widzi, że firma wspiera rozwój jego kompetencji i pomaga poprawić sposób zarządzania zespołem, a jego pracownicy zaczynają osiągać lepsze wyniki sprzedażowe. Dodatkowo zespół Piotra odczuwa, że jego lider potrafi nie tylko wymagać, ale też wspierać i rozwijać. To przekłada się na większe zaangażowanie podwładnych i stabilność zespołu.

ROI rozwoju liderów – co naprawdę się opłaca?

Różnicę między tymi podejściami najlepiej widać w analizie kosztów i zwrotu z inwestycji. Załóżmy, że klasyczne szkolenie dla Anny kosztowało firmę 5 tysięcy złotych. Do tego należy doliczyć dwa dni nieobecności w pracy, czyli około 2 tysiące złotych utraconej produktywności. Całkowity koszt to 7 tysięcy złotych. Efekt? Inspiracja i krótkotrwała zmiana, której zespół Anny właściwie nie odczuł. ROI takiej inwestycji jest minimalne.

W przypadku Piotra firma zainwestowała więcej – 30 tysięcy złotych w pełen proces Executive Development Centre z kontynuacją w postaci dedykowanych szkoleń i wsparciem coachingowo-mentoringowym. Jednak już po kilku miesiącach zwrot jest wyraźny. Poprawa efektywności zespołu o zaledwie 5% przy rocznych przychodach na poziomie 10 milionów złotych oznacza dodatkowe 500 tysięcy złotych przychodu. Nawet jeśli tylko część tej kwoty można przypisać zmianie w pracy Piotra, ROI jest wielokrotnie wyższe niż w przypadku klasycznego szkolenia. Co więcej, poprawa jakości przywództwa zmniejszy też ryzyko rotacji handlowców, a to pozwoli uniknąć organizacji dodatkowych kosztów.

ROI rozwoju liderów – co naprawdę się opłaca?

Tabela artykuL Aneta
Kliknij aby powiększyć

Podsumowując, klasyczne szkolenie jest wartościowe jako inspiracja i źródło wiedzy, ale rzadko prowadzi do trwałej zmiany. Executive Development Centre, choć bardziej wymagające finansowo, przynosi realne korzyści biznesowe – od poprawy wyników sprzedaży, przez większe zaangażowanie zespołu, po ograniczenie kosztów rotacji. W dynamicznie zmieniającym się świecie, gdzie przewagę buduje się nie tylko produktami, ale przede wszystkim ludźmi, decyzja o inwestycji w Executive Development Centre dla lidera sprzedaży staje się strategicznym wyborem.

Jeśli zastanawiasz się, jak podobny proces mógłby wyglądać w Twojej firmie — umów bezpłatną konsultację.


Wspólnie sprawdzimy, czy Executive Development Centre to właściwy kierunek rozwoju dla Twoich liderów sprzedaży.

Projekt bez nazwy 10

Udostępnij:

Jeśli tematy o których piszemy są dla Ciebie interesujące, dołącz do naszej listy mailingowej.

Mogą Cię zainteresować:

Napisz do nas na kontakt@321grow.pl
lub wypełnij formularz: